Translate

sobota, 13 lipca 2013

Z kropel składa się morze...

Często modląc się, dziękuję Bogu, że dał Adasia właśnie nam. Że dzięki tej decyzji nasz ukochany synek jest otoczony przeogromną miłością całej rodziny, wszyscy poruszamy niebo i ziemię, aby zapewnić mu jak najlepsze życie, dbamy o to, by mimo głębokiej niepełnosprawności był po prostu szczęśliwy. Dziękuję Bogu, że nasz synek ma rodziców i dom. Myśl o tym, że rodzice mogliby takiego Adasia nie chcieć tylko dlatego, że jest chory, tak bardzo nieidealny, że nasz cudowny synek mógłby leżeć niekochany w jakimś Domu Dziecka, samotny aż do swojej śmierci – ta myśl sprawia mi niewyobrażalny ból, a jednocześnie zalewa moje serce ogromną wdzięcznością, że Bóg właśnie nas wyznaczył na Adasiowych rodziców i dał nam siły, abyśmy ten Dar przyjęli.  

Jednak nie zawsze tak jest. Bywa, że rodzice przestraszą się chorego dziecka, nie udźwigną ciężaru, nie mają takiej możliwości lub chęci. Nie mnie oceniać. Fakty są takie, że za dużo jest na tym świecie niekochanych dzieci. Za dużo o każde jedno. Wiadomo, są w Domach Dziecka dzieci zdrowe, niechciane z różnych powodów. Każde dziecko niewątpliwie cierpi z powodu braku miłości. Ale najbardziej serce mnie boli z powodu niekochanych chorych dzieci. Miłość jest często jedynym dobrem, które mogą dostać od życia. I jej właśnie są pozbawione…

Pewnie spotkaliście się już na różnych blogach z małym Wojtusiem. Wojtuś ma sporo obciążeń zdrowotnych – rozszczep kręgosłupa, wodogłowie, stópki końsko-szpotawe. Nie ma jednego – miłości rodziców. Jest na świecie zupełnie sam. Oprócz domu i miłości, potrzebuje też bardzo przyziemnych, ale niezbędnych rzeczy - pieniędzy na rehabilitację, ubranek, pampersów, zabawek edukacyjnych. 

Wiem, że nikt z nas nie ma dużo. Ale przecież to z kropel składa się morze. Wiem, że nie zbawimy całego świata. Ale możemy pomóc jednemu małemu Wojtusiowi. On ma przecież tylko nas.


 
źródło: www.niestereotypowa-matka.blogspot.com


Wojtuś przebywa w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci w Poznaniu
ul. Św. Rocha 13
61-142 Poznań
tel. (061) 877 34 03
www.dps.poznan.pl

Konto BZ WBK S.A. 3 oddział w Poznaniu
38 1090 1359 0000 0000 3501 8430
z dopiskiem: Rehabilitacja dla Wojtusia

Więcej o Wojtusiu na:

5 komentarzy:

  1. Pan Bóg dając wyjątkowe dzieciaczki tak wspaniałym rodzicom jak Wy wie co robi :*

    www.likwidacja-barier.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała, żeby znaleźli się kochający rodzice również dla małego Wojtusia... :*

      Usuń
  2. Tak właśnie zawsze myślę spotykając się w życiu z historiami jak Wasza - Cudowni Rodzice chorego dziecka kochający je miłością bezgraniczną że co y było gdyby taki kochany maluszek urodził się w jakiejś patologii albo jakby rodzice nie podołali ciężarowi. Cudownie, że Adaś jest Wasz. Oby się znaleźli rodzice dla Wojtusia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :-* Też trzymam za to kciuki.

      Usuń
  3. ... nie wiem co napisać. Adasiek nasz kochany ma tyle szczęscia w swoim nieszczęściu, a Historia Wojtusia, czy maleńkiej Weronisi? Takie rzeczy nie pozwalają mi normalnie zasnąć, łapię się często w ciągu dnia podczas rutynowych zajęć, na tym, że rozmyślam czy teraz ktoś przytula takie Maleństwa, czy ktoś słyszy ich płacz, czy czują się kochane.. niesprawiedliwe to wszystko, bardzo niesprawiedliwe. Weszłam we wskazany blog i wyszłam z płaczem po przeczytaniu. Dobrze, że są tacy ludzie, których los takich dzieciaczków nie jest obojętny.Bardzo bym chciała, aby znaleźli się kochający rodzice dla Nich, bardzo..

    OdpowiedzUsuń